TylkoHity.pl
Aby obejrzeć wideo należy włączyć funkcyjne ciasteczka (ikona w lewym dolnym rogu strony).

Witajcie w Marwen
(Welcome to Marwen)

Premiera: 01 marca 2019
O filmie

Laureat Oscara® Robert Zemeckis („Forrest Gump”, „Cast Away: Poza światem”, „Lot”) przedstawia poruszającą, prawdziwą historię głęboko nieszczęśliwego mężczyzny, który walczy o powrót do rzeczywistości, odkrywając terapeutyczną moc sztuki.

Obraz zainspirowany niezwykłą historią opowiedzianą w filmie dokumentalnym „Marwencole” w reżyserii Jeffa Malmberga. W filmie zobaczymy nominowanego do Oscara® Steve’a Carella, Leslie Mann, Merritt Wever, Elizę González, Gwendolyn Christie, Janelle Monáe, Leslie Zemeckis oraz Diane Kruger i Neila Jacksona.

TWÓRCY FILMU:

Reżyseria: Robert Zemeckis

Scenariusz: Caroline Thompson, Robert Zemeckis

Na podstawie filmu dokumentalnego „Marwencol” w reżyserii Jeffa Malmberga

Produkcja: Robert Zemeckis, Steve Starkey, Jack Rapke, Cherylanne Martin

Producent wykonawczy: Jackie Levine, Jeff Malmberg

 

Czy wiesz, że...
  • Jednym z producentów wykonawczych filmu jest Jeff Malmberg, twórca filmu dokumentalnego „Marwencol”, który stał się inspiracją dla Roberta Zemeckisa.
  • Mark Hogencamp urodził się w 1962 roku, dorastał wspólnie z rodzicami i rodzeństwem na przedmieściach Nowego Jorku. Od dziecka wykazywał zdolności artystyczne, cechowała go również niezwykła ciekawość. Jego dziadek stracił nogę podczas II wojny światowej; opowieści mężczyzny o tych czasach na stałe odcisnęły się na wyobraźni i wrażliwości Marka. Mimo że chłopiec nie kształcił się w żadnym z kierunków artystycznych, wciąż rozwijał swe umiejętności. Jako dorosły mężczyzna, Mark poślubił dziewczynę o polsko-rosyjskich korzeniach, ale związek nie przetrwał. Różne problemy, z jakimi się borykał, doprowadziły mężczyznę do alkoholizmu. Ale nigdy się nie poddał, wciąż próbował ratować się na kolejnych odwykach. W końcu podjął pracę jako pracownik kuchni, gdzie zawsze był trzeźwy. Trzeźwość ta kończyła się, gdy wychodził z pracy. Przez cały czas szkicował miniatury wojenne, które sprzedawał lub podarowywał przyjaciołom. I to właśnie wtedy, w wieku 38 lat, życie artysty zmieniło się bezpowrotnie.
  • 8 kwietnia 2000 roku, w jednym z barów prowadził nic nieznaczącą konwersację z jednym z gości baru. Podczas tej rozmowy Mark zdradził, że czasem lubi założyć damskie buty. To wystarczyło. Kiedy po północy Mark wyszedł z baru zaatakowało go pięciu mężczyzn i skatowało. Porzucili go gdzieś na przybocznej drodze, aby umarł. Znalazła go kobieta, która wezwała pomoc. Obrażenia, jakie zadano Hogancampowi, były tak poważne, że lokalny szpital nie podjął się leczenia. Uratowano mu życie dopiero w szpitalu w Westcheter. Najpierw zajęto się zmasakrowaną twarzą mężczyzny i innymi obrażeniami. Po 9 dniach, kiedy został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej, okazało się, że jego mózg jest tak zniszczony, że mężczyzna nie pamięta przeszłości. Nie pamiętał nawet napadu, którego stał się ofiarą. Jego pamięć ograniczała się do wspomnień z dzieciństwa, dorosłość została wymazana. Musiał na nowo nauczyć się chodzić, czytać, jeść. Dojście do siebie zajęło mu kilka lat. To właśnie wtedy odkrył ponownie swą fascynację II wojną światową i miniaturami żołnierzy. Trzęsące się dłonie, nad którymi nie potrafił zapanować, sprawiły, że nie mógł rysować czy malować małych modeli z czasów wojny. Dlatego też zajął się 12-calowymi modelami – lalkami, herosami, figurkami wojskowych. Sam utożsamiał się z lalką, którą nazwał kapitanem Hogancampem, „Hogie’m”. Inne lalki w jego świecie symbolizowały przyjaciół, znajomych, rodzinę, a także jego oprawców. Z nieprawdopodobną dbałością o szczegóły Hogancamp odtwarzał znany mu świat, zaludniając go nowymi postaciami. Z tanich materiałów zbudował w ogrodzie makietę belgijskiego miasta Marwen, które wkrótce – dzięki wyobraźni – kipiało życiem.
  • ogancamp: – Chciałem przywrócić moją wyobraźnię. Zawsze chciałem mieć mój własny bar. Dlatego zbudowałem go w miniaturze. A później zacząłem tworzyć kolejne budynki. Dwa pierwsze budynki nazwał od imion swoich pierwszych zauroczeń w „nowym życiu” – Wendy i Colleen. Mar-Wen-Col to kompilacja jego imienia oraz imion Wendy i Colleen. Tak zaczęło się coś, co pozwoliło artyście znaleźć nowe życie. Wszystko to fotografował. Odtwarzał wyobrażone życie mieszkańców miasteczka za pomocą lalek. Jego oprawcy pojawili się w miasteczku w postaci pięciu nazistów. W 2005 roku ciekawski sąsiad – fotograf – odkrył małe miasteczko Hogancampa. Ten pokazał mu fotografie, które stworzył, obrazujące życie Marwen. Mark zgodził się, by sąsiad – zafascynowany szczegółowym odtworzeniem rzeczywistości – pokazał zdjęcia dalej. Tak powstał artykuł w magazynie „Esopus”, za którym poszła nowojorska wystawa jego prac. Sukces zmusił Hogancampa do konfrontacji z rzeczywistością, do której wciąż bał się wrócić. Artystą zainteresował się Jeff Malmberg, który nakręcił film dokumentalny o życiu oraz wyimaginowanym życiu Hogancampa. Film zdobył 25 nagród filmowych i odniósł międzynarodowy sukces. Podobnie jak książka na jego temat.
  • Historia zafascynowała także Roberta Zemeckisa, który postanowił pokazać publiczności życie Marwen oczami jego mieszkańców. – Zachwyciło mnie, że Mark użył figurek i lalek, by stworzyć cały świat, który następnie uwiecznił na fotografiach – mówi Zemeckis – Dokument na jego temat pokazał, że historia Marka i Marwen jest tak naprawdę najciekawsza między tymi zdjęciami. Wcale nie one są najbardziej interesujące. W filmie pokazujemy więc osobne historie, które dzieją się w Marwen, przywołujemy te postaci do życia. Wiedziałem, że takie podejście pozwoli stworzyć w kinie coś zupełnie nowego, nową jakość, niewidzianą dotąd w filmie. Nawet jeśli nikt z nas nie ma za sobą takich przeżyć, wszyscy umiemy utożsamić się z człowiekiem, który próbuje wydostać się z czegoś, w czym nigdy nie chciał się znaleźć. Mark miał siłę, by stanąć twarzą w twarz z tym, co zżerało go od środka.
  • - Taki jest przecież cel sztuki – kontynuuje Zemeckis – To właśnie robił poprzez zdjęcia, które wykonywał. Utożsamiam się z tym w stu procentach. Każdy jest w stanie zrozumieć uleczającą siłę sztuki, ekspresji artystycznej, która niejako mówi za nas. Przepracowujemy w ten sposób rzeczy, z którymi sami nie umiemy sobie poradzić.
  • Ale Zemeckis nie był jedynym twórcą, którego oszołomiła historia Marka Hogancampa. Dokument na jego temat obejrzał także Steve Carell. – Zacząłem rozglądać się za właścicielem praw do tej historii, czułem, że powinna zostać sfilmowana – mówi aktor – Dowiedziałem się, że Bob Zemeckis już pracuje nad scenariuszem, a więc skontaktowałem się z nim. To pierwszy raz, kiedy sam skontaktowałem się z reżyserem. Ale w tej historii było coś niesamowitego, poruszającego. Było mi obojętne, kim stanę się przy tym projekcie – producentem, współscenarzystą, kimkolwiek. Po prostu wiedziałem, że chcę przy tym filmie pracować.
  • Jak wiemy, Carell wcielił się ostatecznie w filmowego Hogancampa i jego alter ego – kapitana Hogie’go. – Steve to nie tylko znakomity aktor komediowy, ale także wielki aktor dramatyczny – opowiada Zemeckis – Wiedziałem, że w tej roli sprawdzi się znakomicie. A do tego ma rzadką u aktorów umiejętność – potrafi wcielić się w dwie postaci w jednym filmie. Kapitan Hogie ma w sobie ducha Steve’a McQueena, Mark zaś to zniszczony człowiek. Steve w obu tych rolach jest genialny.
  • - To zawsze wielka odpowiedzialność, kiedy wcielasz się w postać żyjącej osoby – mówi Carell – Robisz wtedy wszystko, by oddać temu człowiekowi sprawiedliwość. Oczywiście, to nigdy nie będzie stuprocentowy on i jego życie, to przecież interpretacja, ale jednak jest w aktorze potrzeba oddania tego człowieka przed kamerą, pokazania jego najbardziej charakterystycznych cech, zachowań. Osobiście sądzę, że Mark to niezwykły człowiek, bardzo odważny. Przecież on – wbrew temu wszystkiemu, co się stało – sam wymyślił dla siebie najlepszą drogę rekonwalescencji, odzyskania siebie. Zależało mi, by pokazać tę jego siłę na ekranie.
  • - Tego rodzaju opowieści niosą za sobą ryzyko – mówi Steve Starkey, producent – Owszem, emocjonalna podróż Marka Hogancampa jest czymś, co da się pokazać na ekranie. Ale pokazanie jego świata wewnętrznego, lęków, obaw, cierpienia za pomocą lalek może być pułapką.
  • Największym wyzwaniem dla twórców filmu było odwzorowanie samego miasteczka Marwen z jego szczegółami, z jego życiem, z postaciami, które w nim żyją. – Na długo przed rozpoczęciem zdjęć, musieliśmy mieć całkowicie skompletowaną obsadę, ponieważ trzeba było przygotować lalki wzorowane na aktorach – wspomina Starkey – Lalki są w świecie Marwen tak ważne, jak aktorzy w realnym świecie Marka, który pokazujemy na ekranie.
  • Kino Zemeckisa znane jest z nowatorstwa. Wydaje się, że reżyser nie boi się niczego. – Gdyby popatrzeć na filmy Boba, każdy z nich w jakimś stopniu przebija jakiś hollywoodzki sufit, on tworzy światy, jakich wcześniej nie było – mówi Starkey – W jego karierze nie ma filmów „łatwych”. Pomyślcie o „Kontakcie”, o „Kto wrobił królika Rogera”, „Powrocie do przeszłości”, o „Forreście Gumpie”… No, ale taki właśnie jest Robert Zemeckis, takie kino go interesuje. Trudne do przedstawienia.
Obsada
Steve Carell (Mark Hogancamp)
Do pobrania
Cookies:
Korzystanie z witryny internetowej www.tylkohity.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, z których niektóre mogą być zapisane w folderze przeglądarki. Więcej informacji znajduje się w polityce plików cookie.
Zarządzaj ciasteczkami
  • Pliki "cookies"

    Czym są pliki „cookies”.

    Podobnie jak większość witryn internetowych i nasza witryna korzysta z plików „Cookies”. Są to małe pliki tekstowe zawierające ciąg znaków, które serwer wysyła na Twój komputer stacjonarny, tablet lub telefon komórkowy przy każdej wizycie na stronie internetowej. Ciasteczka przechowywane są na Twoim komputerze, a serwer otrzymuje je za każdym razem, kiedy odwiedzasz stronę. Większość witryn internetowych używa tej technologii w celu zaprezentowania lepszej oferty usług, personalizacji doświadczenia użytkownika lub po prostu w celach statystycznych.

  • Ściśle niezbędne

    Ściśle niezbędne pliki “cookie”

    Pliki te są konieczne do zapewnienia prawidłowego funkcjonowania strony i nie mogą zostać wyłączone w naszym systemie. Zazwyczaj aktywowane są jedynie w odpowiedzi na działania podejmowane przez użytkownika na stronie, co sprowadza się do żądania realizacji usługi, na przykład ustawienia preferencji dotyczących prywatności, logowania do systemu lub wypełniania formularzy. Użytkownik może zablokować te pliki lub też włączyć powiadomienia o tych plikach w ustawieniach swojej przeglądarki. Należy jednak liczyć z się tym, iż pewne funkcjonalności strony mogą zostać ograniczone.

    Używane ciasteczka:

  • Analityczne pliki „cookie”

    Analityczne pliki „cookie”

    Pliki wykorzystywane są do celów statystycznych i umożliwiają prowadzenie licznika odwiedzin stron oraz źródeł ruchu w celu pomiaru i podniesienia wydajności działania strony. Dzięki tym plikom jesteśmy w stanie określić, które strony są najbardziej, a które najmniej popularne, a także zobaczyć, w jaki sposób użytkownicy poruszają się po witrynie. Dane zbierane przez ciasteczka analityczne są danymi zbiorczymi i w związku z tym są całkowicie anonimowe. Wyłączenie tych ciasteczek uniemożliwi nam określenie kiedy użytkownik odwiedził stronę.

    Używane ciasteczka:

  • Funkcjonalne

    Funkcjonalne pliki „cookie”

    Pliki te pozwalają zapewnić lepszą funkcjonalność i dostosowanie do preferencji użytkownika, na przykład treści wideo. Możemy ustawić je za pośrednictwem dostawcy zewnętrznego, którego usługi uwzględniamy na naszych stronach. Wyłączenie tych ciasteczek może ograniczyć niektóre lub wszystkie powyższe funkcjonalności.

    Używane ciasteczka:

  • Do targetowania reklam

    Pliki „cookie” do targetowania reklam

    Pliki ustawiane przez naszych partnerów reklamowych. Mogą być wykorzystywane przez nich do tworzenia profilu zainteresowań użytkownika i wyświetlania właściwych reklam na innych stronach internetowych. Pliki te identyfikują przeglądarkę i urządzenie użytkownika. Deaktywacja tych ciasteczek spowoduje, że użytkownik nie będzie widział naszych ukierunkowanych reklam wyświetlanych na innych odwiedzanych przez siebie stronach.

    Używane ciasteczka: